Nie taki Diabeł straszny

         DSC_5681   Doskonałym wynikiem dla Żubrów zakończył się pojedynek z dotychczasowym liderem –  ekipą Diabłów Krynica. Gospodarze z Krakowa po pasjonującym, trzymającym w napięciu do ostatniej sekundy spotkaniu pokonali gości spod Góry Parkowej 5:3. Z trybun to widowisko podziwiało wyjątkowo dużo kibiców, którzy wspierali Żubry żywiołowym dopingiem.

            Dwie pierwsze zmiany w meczu to prawdziwa sinusoida w grze gospodarzy. Pierwsza z nich toczyła się pod dyktando Diabłów, to oni mocno zaatakowali Żubry w ich tercji oddając do tego kilka strzałów, które skutecznie zatrzymywał Michał Suder. Sytuacja odmieniła się chwile po zmianie formacji. Krążek z tercji dobrze wyprowadził Tarik Hachoud,podał go do Grzegorza Szostaka, a ten wystawił przysłowiową ?patelnie? Maciejowi Tybuszewskiemu, który nie pozostawił żadnych szans desperacko interweniującemu bramkarzowi Diabłów Zbigniewowi Hebdzie. Radość z prowadzenia w boksie Żubrów nie trwała zbyt długo, gdyż już minutę później strzał z okolic lewego bulika  na bramkę zamienił Krzysztof Kukulak. Wynik na tablicy nie zmieniał się przez następne chwile, lecz na lodzie trwała prawdziwa hokejowa wojna. W szóstej minucie spotkania goście zostali ukarani wykluczeniem za nadmierną ilość graczy na lodzie. Dobrze rozegrany hokejowy zamek na bramkę zamienił Adam Lubowiecki, który lekkim acz precyzyjnym strzałem w okolice długiego słupka pokonał bramkarza przyjezdnych. Żubry już do końca tercji mogły się cieszyć z prowadzenia. Jednak nie można powiedzieć, że gra stała się nudna. Cały czas, raz z jednej, raz z drugiej strony sunęły akcje mogące zmienić wynik meczu. Ze strony podopiecznych trenera Krzysztofa Wieczorkiewicza okazje na trafienie mieli między innymi Korzeniowski, Lubowiecki jednak zawsze obronną z ręką z tych pojedynków wychodził Hebda. Po drugiej stronie lodu bez zarzutu spisywał się Michał Suder i właśnie dzięki tym dwóm dżentelmenom rezultat pierwszej tercji zatrzymał się na dwa do jednego dla Żubrów.

                Po czyszczeniu lodu i zmianie stron Diabły próbowały doprowadzić do wyrównania.  Dodatkowo gra na tafli przy Siedleckiego widocznie się zaostrzyła. Gdy Michał Sobolewski odsiadywał swoją dwuminutową karę, do roboty wzięli się goście i zamienili liczebną przewagę na gola. Sztuki tej dokonał Tomasz Kukulak. Nie podłamało to Żubrów. Chwilę  później Korzeniowski oddał strzał na bramkę Krynicy, krążek wylądował przy Surowce, a ten długo się nie zastanawiając umieścił gumę między parkanami Hebdy. Dokładnie minutę po tym golu widzowie byli świadkami bramki wyjątkowej urody. Grzegorz Szostak wykonał rajd przez ponad pół lodowiska, wymanewrowując blok defensywny Diabłów, wyszedł sam na sam z Hebdą, któremu nie pozostawił szans na interwencje. W dalszej części tercji Żubry złapały kilka kar między innymi podwójną karę mniejszą odsiadywał Bartłomiej Krzysztyński. Wpłynęło to na styl gry Żubrów, ponieważ musiały one skupić się na defensywie, co trzeba przyznać w tej tercji im się udało. Odnotować należy również fakt, że po zderzeniu z przeciwnikiem do szatni zszedł Bartosz Zieliński. Wynik po drugiej tercji to 4:2 dla Żubrów. Ostatnia odsłona meczu zapowiadała się emocjonująco.

                Jak się okazało gra w przewadze była w tym spotkaniu bardzo ważnym aspektem spotkania. Podczas gdy, Krzysztyński odsiadywał jeszcze swoją karę, dołączył do  niego Grzegorz Szostak, który został wykluczony z gry za podcinanie. Gra w podwójnym osłabieniu nie trwała długo, bo już po czterech sekundach zasłoniętego Michała Sudra pokonał Maciej Gosztyła. Od tego momentu trener Wieczorkiewicz zdecydował się na grę na dwie formacje. Tymczasem na tafli trwała wymiana ciosów. Obie drużyny dążyły do zmiany wyniku, ale z każdą minutą do głosu zaczynały dochodzić Diabły. Ostatnie pięć minut spotkania w wykonaniu  Żubrów to prawdziwa obrona Częstochowy. Z rzadka były wyprowadzane kontry, gospodarze skupiali się na neutralizowaniu ataków gości między innymi przez blokowanie strzałów. Tu należy pochwalić zachowanie Marcina Kubika, który na przestrzeni całego meczu przyjął na siebie multum strzałów Diabłów, pozbawiając ich wielu dogodnych okazji na zmianę wyniku. Jakby emocji brakowało Maciej Tybuszewski na półtorej minuty przed końcem meczu został ukarany wykluczeniem. Kryniczanie chcąc wyrównać wynik ściągnęli bramkarza. Przez następne wolno upływające sekundy Żubry zażarcie broniły dostępu do swojej bramki. Świetnie w bramce spisywał się Michał Suder, który nie dawał szans Diabłom na strzelenie gola.  Gra toczyła się przez prawie cały czas w tercji obronnej gospodarzy do czasu, gdy Adam Lubowiecki zdecydował się na wystrzelenie gumy. Popularny ?Gruuby? na dziesięć sekund przed zakończeniem spotkania wybił krążek z własnej tercji w kierunku pustej bramki kryniczan i już po chwili wylądował w objęciach radujących się ze zwycięstwa kolegów. Mecz zakończył się wynikiem 5:3 dla Żubrów.

                  Bez dwóch zdań to spotkanie można ocenić jako świetne. Nie zabrakło w nim wysokiego tempa, pięknych bramek czy twardej hokejowej walki. Obie drużyny postawiły wysoko poprzeczkę i ani na moment nie spuściły z tonu. Szczególne podziękowania kierujemy do licznie zebranej publiczności, która wspierała Żubry także w momentach, gdy wynik zmieniał się na niekorzyść gospodarzy. Drużynie Diabłów Krynica dziękujemy za czystą walkę i życzymy powodzenia w kolejnych meczach MALH.

Żubry Kraków Diabły Krynica 5:3 (2:1, 2:1, 1:1)
Bramki:
1:0 Tybuszewski- Szostak, Hachoud (1:21)
1:1 Kukulak Krzysztof- Kukulak Łukasz (2:12)
2:1 Lubowiecki (6:21)
2:2 Kukulak Tomasz- Majewski (19:15)
3:2 Surowka- Korzeniowski (22:57)
4:2 Szostak- Tybuszewski (23:57)
4:3 Maciej Gosztyła (31:53)
5:3 Lubowiecki (44:50)

Skład Żubrów:
Suder- Pilch, Kubik(2), Lubowiecki, Korzeniowski, Kubas- Mrowiec, Krzysztyński(4), Hachoud, Szostak(2), Tybuszewski(2)- Sobolewski(2), Zieliński, Surowka
Trener: Krzysztof Wieczorkiewicz